Droga Krzyżowa III - Prawdy 

 

W naszych zakłamanych czasach Prawda została zredukowana do zwykłego indywidualnego osądu i prywatnego odczucia, a redukcja taka jest śmiertelną pułapką dla człowieka, który jest ontologicznie i najbardziej wewnętrznie nastawiony na Prawdę absolutną i niepodważalną. I dlatego kiedy człowiek w jakikolwiek sposób odrzuca lub neguje Prawdę, neguje sam siebie i niszczy korzenie swojego istnienia.

 

Droga Krzyżowa Jezusa Chrystusa, to także Droga Krzyżowa poniżonej, podeptanej i upokorzonej Prawdy, bo Chrystus  sam o  sobie powiedział: „Ja jestem Drogą, i Prawdą, i Życiem.” (J 14:6)

 

  stacja I – Wyrok 

 

Pozory prawa, farsa praworządności, zmanipulowana prawda, zastraszony urzędnik, przekupiony tłum i ... jeden niewygodny przeciwnik ... „załatwiony”. Tak łatwo pozbyć się tych, którzy są niewygodni, którzy mają czelność służyć Prawdzie, iść za Prawdą, do Prawdy się przyznawać i dawać świadectwo Prawdzie ...

 

A cóż to jest Prawda ? Toż to tylko ułuda i utopia ! Sny o Prawdzie i marzenia nie do zrealizowania ...

Jezusie z Nazaretu, Idealisto ... nie trzeba było się narażać kapłanom, faryzeuszom, uczonym w Piśmie ! Po co ich tak ostro krytykowałeś ? Po co z nimi stale zadzierałeś ? Po co z nich drwiłeś ? Nie należało narażać się władzy, a szczególnie tej, która się za „najświętszą” uważała ... i która rościła sobie monopol na prawdę.

 

Bo wystarczyło tylko odpowiednio pomanipulować prawem i prawdą, podpłacić tam gdzie trzeba, postraszyć tam gdzie można ... i z zachowaniem wszelkich pozorów prawa i praworządności wygrał ten, kto silniejszy, kto głośniej krzyczy, kto „bardziej realistyczny”. A idealiści z ich mrzonkami o Prawdzie ... na krzyż z nimi, powiesić ich !

 

  stacja II – Krzyż 

 

Ty się po to narodziłeś i po to przyszedłeś na świat, aby dać świadectwo Prawdzie, a jej symbolem stał się krzyż, który bierzesz na swoje ramiona. I będzie on już odtąd, na zawsze, symbolem Twojej, ostatecznej Prawdy. A każdy, kto po stronie Prawdy będzie się opowiadał musi go wziąć, jak Ty go wziąłeś i ponieść razem z Tobą na swoją Kalwarię, bo Ty przecież powiedziałeś: „kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje ...”

 

Wszyscy którzy Prawdzie służą, którzy za Prawdą idą muszą razem z Tobą krzyż, ten gorszący symbol Prawdy – Którą Ty sam jesteś – nieść. I nie ma innej drogi, i nie ma innego sposobu służenia Prawdzie. To nie naukowe poszukiwania i nie „mędrca szkiełko i oko” i nie rozum i nie sceptycyzm do Prawdy prowadzą i o Prawdzie świadczą, ale krzyż, który bierzesz na swoje ramiona i który odtąd będziesz już niósł przez wieki, razem z tymi, którzy się do Ciebie ośmielą przyznać, za Tobą iść, Tobie uwierzyć i zawierzyć.

 

I ten oto przedmiot hańby, krzyż staje się nie tylko symbolem Prawdy ale i mądrości, bo: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla pogan ...” (1 Kor 1:23)

 

  stacja III – I Upadek 

 

Prawda przytłacza, Prawda jest trudna, czasami nie do udźwignięcia, czasami powala z nóg ... i Ty o tym wiesz najlepiej. Ale ci, którzy się jej boją, ci którzy przed nią uciekają, ci którzy się przed nią zabezpieczają kłamstwem nigdy, nigdzie nie dojdą ! Nie doświadczą radości „poznania Prawdy, która wyzwala”.

 

Kto szuka Prawdy, gotowy jest na potknięcia i upadki, ale też wie, że z każdego można i należy powstać. Kto Prawdy się boi i jej unika, kto się przed upadkiem zabezpiecza półprawdkami i manipulacją, obłudą i zakłamaniem być może się nie pokaleczy, ale też nigdy Prawdy nie pozna ! i zawsze będzie żył w świecie kłamstwa, ułudy i zniewolenia.

 

Upadki są bolesne, ale to one właśnie uczą nas pokory, a przecież pokora jest Prawdą. Kto zaś boi się upaść, nigdy pokory się nie nauczy i Prawdy nie pozna.

 

  stacja IV –Matka 

 

Ona – Matka, na początku Jego działalności, na weselu w Kanie powiedziała: „Zróbcie cokolwiek wam powie.” Ona doskonale wie, że Jej Syn jest Prawdą wieczną i absolutną, że Jego słowa, nakazy, czyny, działania i życie całe są dawaniem świadectwa Prawdzie. Dlatego spotkanie z Nim, na drodze krzyżowej nie wymaga już słów, nie wymaga wyjaśnień, nawet łez ..., bo nic nie może już być powiedziane i żadne słowo nie ma sensu tam, gdzie absolutna Prawda jest prowadzona na ukrzyżowanie.

 

Czyńcie, cokolwiek wam powie ... a teraz On już nic nie mówi i Ona - Matka też milczy. I nie ma potrzeby słów, tam gdzie już wszystko zostało powiedziane i gdzie już wszystko zostało dokonane.

 

Spotkanie z Prawdą jest zawsze bolesne i nieme. Kiedy rozpoznaje się Prawdę nie ma już potrzeby mówienia, wyjaśniania, rozdrabniania, dyskusji czy udowadniania czegokolwiek. Prawdę spotyka się i rozpoznaje w milczeniu. I pozostaje się już na zawsze pod Jej wrażeniem.

 

  stacja V – Pomoc  

 

Szymon z Cyreny, przymuszony, zniewolony, na siłę i nie z własnej woli ... pomaga. Czy ta pomoc jest świadoma z jego strony, czy on wie co robi ? Nie, na pewno nie zdaje sobie z tego sprawy.

 

Prawda potrzebuje twojej pomocy, nieraz nawet tej przymuszonej i nie własnowolnej, tej szymonowej, na siłę, a jednak ... pomocy. Prawda jest nieraz, niezręczna, zmęczona i upokorzona ... nie uciekaj przed nią, nie chowaj głowy w piasek, nie chroń się za zasłoną anonimowości, nie chowaj się w bezimiennym tłumie. Miej odwagę stanąć po stronie Prawdy, nawet jeśli kosztuje to bardzo wiele, nawet jeśli miałbyś nieść krzyż cudzych kłopotów i odpowiedzialności.

 

Szymonie z Cyreny, nawet nie wiesz, jak wiele dla Prawdy zrobiłeś, nawet nie wiesz ile w twoim, przymuszonym geście świadectwa, niemego, niedobrowolnego, a jednak tak bardzo koniecznego.

 

  stacja VI – Weronika 

 

Jest taka legenda, która mówi, że Weronika, kiedy obejrzała chustę, którą otarła twarz Jezusa, zobaczyła nie odbicie Jego, ale swojej własnej twarzy. Wstrząśnięta tym, co zobaczyła uwierzyła, że Ten, Któremu ulgę chciała przynieść jest rzeczywiście Synem Bożym, Mesjaszem, Prawdą ostateczną i uwierzywszy poszła za Nim aż pod krzyż i dalej aż do grobu, i do dnia Jego zmartwychwstania.

 

Trzeba nam czasami ujrzeć nasza własną twarz w całej jej szpetocie i biedzie, trzeba nam czasami takiego właśnie szoku, aby uwierzyć i zawierzyć Temu, Który przyszedł nie po to aby nas potępić, ale aby nas zbawić. On nam ukazuje naszą prawdziwą twarz i pozwala nam wybrać to co słuszne i to co prawdziwe, pozwala nam zobaczyć nas samych bez masek i bez makijaży.

 

Odbicie twarzy na chuście Weroniki, to może właśnie odbicie mojej twarzy, mojego oblicza, to może obraz prawdy, której się tak bardzo boję, szokującej prawdy o mnie samym ?

 

  stacja VII – II Upadek 

 

Ileż to razy zdarzyło mi się zaprzeć Prawdy, skłamać, zręcznie się wymigać ? Ileż to razy nie dałem się wciągnąć w dyskusję z wygody, oportunizmu, lęku przed ośmieszeniem się, ze strachu przed konsekwencjami lub ze zwykłego koniunkturalizmu ? Pozwoliłem aby Prawda była manipulowana, aby była poniżana, maltretowana, upokarzana i negowana, wyśmiewana i wydrwiona ... dla świętego spokoju, dla zachowania twarzy, aby nie utracić pozycji.

 

A każda taka wpadka, każde takie zaparcie się prawdy to zaparcie się Chrystusa, to pozwolenie aby upadł, aby został poniżony, aby był deptany i wyszydzony, aby na Niego pluto. A ja sobie tłumaczyłem, że trzeba być przecież roztropnym, że trzeba być dyplomatą, że nie należy zawsze i wszystkiego stawiać na ostrzu noża, że można przecież inaczej, że tego wymaga chwila i sytuacja, że nie należy ludzi drażnić niepotrzebnie, że trzeba umieć żyć ... A Chrystus leżał na ziemi, bo ja pozwoliłem, bo ja nic nie zrobiłem, bo ja się bałem Go podnieść !

 

Prawda upadła, bo ja Jej nie podtrzymałem, bo ja okazałem się malutkim, zastraszonym, egoistą, bo mnie nie stać było na wyraźne opowiedzenie się po Jej stronie  ...

 

  stacja VIII – Niewiasty 

 

„Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas ! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym ?” (Łk 23:28-31)

 

Płacz nad sobą, bo jeśli z Prawdą wieczną tak czynią, to co się stanie z tobą, mały kłamco ?

Przed sądem Prawdy Wiecznej i Ostatecznej, będziesz być może chciał, żeby góry cię przykryły i schroniły, będziesz szukał kryjówki ze wstydu, bo nie umiałeś rozpoznać czasu Jej nawiedzenia.

 

  stacja IX – III Upadek 

 

Zanegowanie Prawdy, wyrzucenie jej ze słownika współczesnego człowieka jest prawdopodobnie najgroźniejszym upadkiem ludzkości, z którego może się ona już nie podnieść. Każda cywilizacja zawiera w sobie zalążki swojej własnej autodestrukcji, swojego upadku, a nasza cywilizacja sama się neguje i niszczy właśnie w zanegowaniu, w odrzuceniu Prawdy ... Wiecznej i Niepodważalnej.

 

Człowiek, który odrzucił Prawdę upada coraz bardziej i coraz głębiej, coraz trudniej jest mu się podnieść z beznadziei i z rozpaczy, ze zniechęcenia i kłamstwa, bo nie ma żadnego stabilnego punktu oparcia, żadnego punktu odniesienia i to prowadzi człowieka do jego ostatecznego upadku, do pozostania na dnie.

 

Czy ja zdaję sobie sprawę z tego że negując Prawdę, idąc na kompromisy, na układy, na ugodę z kłamstwem, upadam coraz bardziej i coraz głębiej ? Czy naprawdę nie widzę, że upadek w kłamstwo, w zakłamanie, w relatywizm i koniunkturalizm może być moim ostatecznym upadkiem ?

 

  stacja X – Obnażenie 

 

„Oto Człowiek” – powiedział Piłat, mając nadzieję, że wzbudzi litość w przekupionym tłumie.

 

„Oto Prawda" – zdają się mówić oprawcy zdzierający szaty z Jezusa. Oto naga Prawda ...., bez upiększeń i bez zdobnych szatek, prawda o tobie i o mnie, prawda o człowieku i o ludzkiej kondycji.

 

I tak jest rzeczywiście. Chrystus jest pełnym i doskonałym Człowiekiem i Chrystus jest także ostateczną Prawdą o człowieku. Jeśli chcesz poznać siebie popatrz a Niego przed Piłatem – oto Człowiek, i popatrz na Niego odartego z szat, upokorzonego, zmaltretowanego, „wzgardzonego i odepchniętego przez ludzi, męża boleści, przed kim się twarze zakrywa ...” Oto Prawda ...

 

  stacja XI – Egzekucja  

 

„Wolę być razem z Chrystusem dla Prawdy ukrzyżowany niż krzyżować Prawdę moim życiem.” – powiedział zairski Kardynał Józef Malula.

 

I jakże to prawdziwe, jakże wymagające ...

 

Ale kto chce prawdzie służyć musi się na to przygotować, że razem z nią do krzyża zostanie przybity, zostanie ukrzyżowany, bo dla „dzieci tego świata” Prawda jest niewygodna i jedyne co mogą z Nią zrobić, to się jej pozbyć, ją ukrzyżować !!!

 

  stacja XII – Śmierć  

 

Boże mój, Boże mój !!! czemuś mnie opuścił ?

 

Tak nam się nieraz wydaje, że wszystko się zawaliło, że nawet sam Bóg nas opuścił. Tak nam się nieraz wydaje, że wygrało kłamstwo, obłuda, zakłamanie, faryzeizm i hipokryzja ... Słowa żalu i zniechęcenia, rozpaczy i goryczy same cisną się na usta. A przecież tak właśnie ma być. Świadectwo musi być dane aż do końca, nieraz do absurdalnego końca. Taka jest Prawda i tak ona się manifestuje, bo to co jest „głupstwem i zgorszeniem dla jednych ... jest mocą i mądrością Bożą dla innych”

 

Wykonało się ! świadectwo zostało dane, aż do końca. Syn Boży, Prawda, Stworzyciel świata, został zamordowany ... Bóg umarł ! Prawda została zamordowana ...

 

Ale czy to jest naprawdę koniec ? Czy śmierć Boga na krzyżu jest naprawdę końcem i fiaskiem Prawdy ? Będzie tak tylko wtedy, gdy Prawda umrze w moim życiu, w moim sercu, gdy uznam ją za głupstwo i zgorszenie, za hańbę i niewygodną mrzonkę. Tylko wtedy będzie to ostateczny i nieodwołalny koniec dla mnie !!!

 

  stacja XIII – Ciało  

 

„Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.” (J 6:63)

 

Ciało zostało zdjęte z krzyża, ono na nic się nie przyda. To tylko ciało. O wiele ważniejsze są duch i życie, prawda ożywiająca ciało.

 

A my tak bardzo wiele wagi przywiązujemy właśnie do ciała, nie do ducha, i nie do życia, i nie do Prawdy. Ciało zaś jest tylko pustą skorupą o ile nie jest ożywiane przez Ducha Prawdy.

 

A moje ciało ? A moje życie ? Czy jest ożywiane Prawdą, czy może już dawno ... martwe? Czy aby przypadkiem nie jest tak, że tylko mi się wydaje, że żyję, a tak naprawdę jestem już tylko trupem, martwym a jedynie wypacykowanym ciałem ?

 

  stacja XIV – Grób 

 

„... powiedział Jezus: Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (J 14:6)

 

Ja jestem prawdziwą drogą życia.

Ja jestem drogą w Prawdzie do Życia Wiecznego.

 

I nikt nie może przyjść do Ojca inaczej jak tylko tą Drogą ...