Hominem quero II

 

Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że tak mało ludzi włącza się do rzeczowej, fundamentalnej dyskusji o obliczu duchowym współczesnego człowieka.

 

Ksiądz Kazimierz pisze w rozważaniu na I Niedzielę Wielkiego Postu- "kończy się karnawał w Rio de Janeiro, wielkie szaleństwa i zabawy .Informuje o tym telewizja. Ale nie poda jednocześnie, że zaczyna się Wielki Post..."

Dlaczego???... Bo...

 

M.Blondel pisze, że historia świata ukierunkowana jest na to, co filozofia i teologia chrześcijańska nazywa stwórczym zamysłem -omnia intendunt assimilari Deo- wszystko dąży do tego, by upodobnić się do Boga. Można ironicznie skwitować, że to rzeczywiście historia. Ale na ironii kończą podobno ci, którzy nie mają nic do powiedzenia. A ja chciałabym jednak coś do tego dopowiedzieć. Pewien socjolog (?) amerykański pisze, że mieszkańcy USA stali się maszynkami do utylizacji nadwyżek żywnościowych (komentując fakt, że są oni najgrubszym narodem na świecie). Ubolewa nad społecznymi, zdrowotnymi, ekonomicznymi i estetycznymi konsekwencjami tego stanu rzeczy. A przecież tak naprawdę jest problem metafizyczny!!! Za otyłość Amerykanów i nie tylko obarcza się odpowiedzialnością sieć fast food. A oskarżyć by trzeba cywilizację zachodnio-atlantycką, która planowo uczy człowieka spożywania sfałszowanego pokarmu. Wspomniałam we wpisie, który przez roztargnienie znalazł się w Księdze Gości, że mojego ulubionego poetę gniewa poezja bezideowa, służalcza wobec ducha czasu, tego leniwego biurokraty, fruwającego nisko nad ziemią w brudnej chmurze iluzji. Mówi się, że poezja to filozofia życia w pigułce. Otóż taka jest filozofia życia współczesnego obywatela społeczeństw dobrobytu - brak wiodącej życiowej idei, świat rozrywki doskonale uczy zabijać czas. A. Zagajewski mówi, że kultura masowa nie zna pojęcia życia duchowego, jak więc spodziewać się od telewizji głoszenia -nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Sam Ksiądz napisał w Zakamarkach myślenia, że telewizja to maszyna, która -mieląc ludzki rozum-wypluwa z siebie cuchnącą papkę i zalewa nią wszystko dookoła. Nie można więc spodziewać się, że nagle zacznie wydawać miłą Bogu woń Chrystusa. Oriana Falliaci w bardzo kontrowersyjnej książce „Wściekłość i duma” zarzuca Europejczykom i Amerykanom brak pasji, żarliwości. Pisze, że od islamskich (znienawidzonych przez nią fundamentalistów) powinniśmy uczyć się żarliwego zaangażowania w obronę wyznawanych przez siebie wartości. Ale jakie wartości wyznaje przeciętny człowiek- nawet chrześcijanin- będzie "strzępił" język, czy musi koniecznie iść w niedzielę do kościoła, gdy jest zmęczony. Co robi, by upodobnić się do swojego Pana-Absolutnego Wzorca Człowieczeństwa?

Cdn.

 

Krótka modlitwa na początek Postu

 

Jako że "nikczemnieję w myśli moich

Sodomie i uczuć Gomorze"

Jako, że wszystko co ze mnie

nicość i przemijanie żarłocznie

pochłania

wzbudź we mnie Panie

coś bardzo, najbardziej Twojego

wzbudź we mnie Panie

talent Miłości pojmowania ...

 

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl