III NIEDZIELA WIELKANOCNA - A

(Dz 2,14.22-33; 1P 1,17-21; Łk 24,13-35)

Czyż nie pałają nasze serca ?

Idziemy drogą naszego życia, rozdyskutowani o bieżących problemach, zaaferowani doczesnością, rozgadani i nawet nie widzimy, że tuż obok nas kroczy sam Chrystus. Obecny czasami w człowieku potrzebującym pomocy, ale czasami On sam chce nam takiej pomocy udzielić, otworzyć oczy, rozgrzać nasze serca, tylko ... że my Go nie dostrzegamy. Dyskutujemy, dywagujemy, tłumaczymy, uzasadniamy, krytykujemy, perorujemy ... a oczy nasze ślepe i serca nasze zamknięte ...zatwardziałe ... obolałe i pokaleczone.
Siadamy z Nim do stołu i nie rozpoznajemy Go nawet "po łamaniu chleba"! Bo tak bardzo jesteśmy zanurzeni w codzienności, tak bardzo głusi na Jego słowa, tak bardzo ślepi i ... może nawet załamani ... bo nam się wydawało, że .... i tyle razy już się zawiedliśmy i straciliśmy już wszelką nadzieję ...

Panie, otwórz nasze oczy, aby widziały Ciebie, kroczącego obok ...
Panie, rozgrzej nasze serca, aby nie były zatwardziałe ....
Panie, przymnóż nam wiary, nadziei ... a nade wszystko miłości ...