II Niedziela Adwentu - A

(Iz 11,1-10; Rz 15,4-9; Mt 3,1-12)

Głos wołającego na pustkowiu ... Głos nie słuchany ...

Wstrząsające są słowa św. Jana Chrzciciela z dzisiejszej Ewangelii. Wstrząsające i ... nie słuchane. Jan nadal woła na pustkowiu i nikt go nie chce usłyszeć. "Nawróćcie się ... przygotujcie drogi Panu ... prostujcie ścieżki dla Niego". Słyszałem te słowa i ja wielokrotnie, nawet w dzisiejszej Ewangelii i co ? Jednym uchem wleciało, drugim wyleciało. Tyle już adwentów było w moim życiu i tyle szans na zmianę życia, na nawrócenie danych mi przez Boga i co? Kiedy Jan mówi: "Już siekiera do korzeni drzew jest przyłożona ... za mną idzie ten, Który ma wiejadło w ręku i oddzieli plewy od pszenicy" - słucham tego -być może nawet pobożnie- i zapominam.
Nawoływanie Jana nadal jest wołaniem na pustkowiu współczesnego świata. Nikt nie traktuje poważnie jego słów i upomnień. Nikt nie chce uznać, że ma coś do wyprostowania w swoim życiu, do naprawienia, do zmiany, do oczyszczenia ... Jan woła a świat patrzy na niego jak na dziwaka, odludka i katastrofistę. Nikt go nie słucha, a nawet jeśli słucha to nie bierze poważnie jego słów. Tak chętnie prostowałbym drogi, ale innym, tak chętnie nawracał, ale innych ...Ja ...? Nie mam nic do zmiany.
Trzeba wielkiej pokory żeby przyjąć i uznać słowa św. Jana, ale też trzeba najpierw przestać być głuchym, żeby je usłyszeć. W zalewie przedświątecznych przygotowań, szaleństwie zakupów "mikołajkowych" i gwiazdkowych nie mamy czasu, nie chcemy usłyszeć nawoływania św. Jana. Ponad 2000 lat temu narodził się Zbawiciel świata, ale jakoś dziwnie nie przyszedł On jeszcze do wielu spośród Jego wyznawców, bo ich drogi nadal są kręte, bo ich ścieżki nadal pogmatwane, bo ich uszy nadal pełne wrzasku i hałasu, a ich serca zatwardziałe. Gdzie pszenica, a gdzie plewy w moim życiu? Czy rozdzielenie ma się rzeczywiście dokonać dopiero przy sądzie ostatecznym?
Trzeba wielkiej pokory i wielkiej uwagi aby usłyszeć i przyjąć poważnie nawoływanie św. Jana. A może zamiast przygotowywać się do świąt, najpierw przygotuj się na "przyjście Pana"?

Nawrócenie - czy to coś dla mnie znaczy?