II NIEDZIELA WIELKANOCNA - B

(Dz 4,32-35; 1J 5,1-6; J 20,19-31)

Rozdarcie między ideałami wiary i realiami życia

Św. Jan w swojej Ewangelii zdaje się, jakby utwierdzał naszą wiarę w Zmartwychwstanie Chrystusa, tak jak i Jezus już po Zmartwychwstaniu a przed Wniebowstąpieniem chce także utwierdzić wiarę Apostołów, aby byli zdolni w przyszłości stawić czoła przeciwnościom, aby nie powtórzyła się historia bojaźliwego Piotra, który w obliczu trudności zaparł się Mistrza.

 Dzieje Apostolskie przynoszą nam natomiast niezwykle idealistyczne, a nawet utopijne opowiadanie o życiu pierwszych chrześcijan, tych którzy uwierzyli w Zmartwychwstanie (wszystko mieli wspólne i nikt nie uważał za swoje tego co posiadał). Niestety jest to raczej pobożne życzenie niż rzeczywistość, bo nie jesteśmy aniołami, ale ludźmi i nawet ci, którzy są bardzo głęboko wierzący nie chcą być oszukiwani przez nierobów i leniów.

A jednak pozostaje sprawą pierwszorzędną konieczność pogodzenia tego co daje nam wiara z tym co niesie życie codzienne. Wiara jest pewnym ideałem. Ideałem wymagającym daleko idących ofiar, ale z drugiej strony wiara nie zmusza nas i nie namawia do naiwności i łatwowierności. W tychże samych Dziejach Apostolskich znajdujemy przecież inną historię Ananiasza i Safiry, którzy oszukiwali swoich braci ...

Jak więc wprowadzić w życie ideały wiary, zgodnie z którą wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga, a więc braćmi i siostrami, a jednocześnie nie popaść w skrajnie naiwną utopię i nie dać się wykorzystać tym, którzy nic nie e robiąc, chcieliby żerować na pracy innych?