Czwarta Niedziela Wielkiego Postu - C

(Jos 5,9a. 10-12; 2 Kor 5,17-21; Łk 15,1-3.11-32)

Zgrzeszyłem przeciwko Bogu ...

1    - Najpierw mamy pychę i głupotę młodego wyrostka, który w swoim zarozumialstwie i pysze postanawia żyć po swojemu. Zaszedł za daleko ... zobaczył, że ta droga prowadzi dokładnie do nikąd.
2    - Później mamy skruchę tegoż samego człowieka, "wrócę i przyznam się do winy, do mojej głupoty, upokorzę się". Rozpoznał swoją pomyłkę i uznał swój błąd.
3    - Z kolei wzruszająca postawa ojca, który nie pozwala nawet aby syn dokończył swojej zaplanowanej spowiedzi, rzuca mu się na szyję, przebacza, nie karci, nie robi wyrzutów, po ojcowsku cieszy się z nawrócenia syna ...
4    - Mamy również oburzenie i gniew starszego syna, wydawać by się słuszne i uzasadnione. Przecież całe życie uczciwie i wiernie pracował w gospodarstwie ojca
5    - A w końcu znowu wzruszającą postawę ojca, który z łagodnością i miłością tłumaczy temu starszemu i oburzonemu ...

A jak jest w naszym życiu? Bardzo często pojawiają się elementy pierwszy i czwarty. Idziemy dokładnie do nikąd. Oburzamy się i złościmy, jak małe, urażone dzieci. Jakże rzadko pojawia się element drugi "wrócę i przyznam się do głupoty, do grzechu, do pomyłki ...". Rzadko stać nas na skruchę i nawrócenie. Rzadko też stać nas na przebaczenie innym, na radość z nawrócenia. Rzadko na cierpliwość i wyrozumiałość.

Każdy z tych pięciu elementów jest na swój sposób ważny i ma znaczenie w przypowieści Jezusa. Każdy z nich wymaga mojej osobistej refleksji, chwili zastanowienia się.
Jaki ja jestem? Czy upadłszy umiem rozpoznać swoją pomyłkę? Czy stać mnie na przebaczenie?

Przypowieść o marnotrawnym synu jest także przypowieścią o miłosiernym i kochającym ojcu. Ja jestem w pozycji pierwszego, albo drugiego syna. Bóg kocha obydwu ... Nie może mi jednak przebaczyć na odległość, nie będzie mnie do siebie ciągnął na siłę i nie doświadczę Jego miłosierdzia, dopóki nie "wstanę i nie wrócę do Ojca", dopóki nie uznam, że muszę coś zmienić w moim życiu ...