IX Niedziela w ciągu roku - C

(1 Krl 8,41-43; Gal 1,1-2.6-10; Łk 7,1-10)

Panie nie jestem godzien ...

Wzruszająca jest wiara setnika z dzisiejszej Ewangelii, ale i jego pokora ... "Panie nie jestem godzien ... powiedz tylko słowo ...a stanie się ..." W każdej Mszy św. przed Komunią powtarzamy -jakże często bezmyślnie- te same słowa. Ale czy my naprawdę wierzymy? Czy nie jest tak, że jedni bezkrytycznie i głupio mówią o sobie, chełpiąc się niejako: "jestem wierzący, ale nie praktykujący ...", ale inni - o ileż liczniejsi- mogliby śmiało powiedzieć: "jestem praktykujący, ale (tak naprawdę) niewierzący". Jakże często wiara nasza jest słaba i zadufana w sobie. Jakże często jest tak, że wierzymy, ale tylko zewnętrznie, domagając się za to, aby Bóg był na naszych usługach?

Wiara bez uczynków, bez praktyk religijnych jest martwa (jak mówi św. Jakub). I to jest pewne. Taka wiara nie istnieje. Jest tylko uspokajaniem własnego sumienia i usprawiedliwianiem własnego lenistwa. Jakże często jest to również wyraz pychy: "nie chodzę do kościoła, bo ... (i tu cała litania powodów:) nie potrzebuję pośredników, księża są ...., Pan Bóg jest wszędzie .... itd., itp."

Ale religijne praktyki bez wiary są również niebezpieczne, są tylko łudzeniem siebie i oszukiwaniem innych.

Może nigdy nie doświadczyłem Uzdrowicielskiej Mocy Chrystusa dlatego, że tak naprawdę w Niego nie wierzę, że wiara moja (mimo, że nawet praktykuję) nie jest pokorna, że jest zadufana, że jest pyszna ...

Panie, wierzę, ale ... przymnóż mi wiary,
bo słaba jest moja wiara w Ciebie.
Panie przymnóż mi pokory,
bo zbyt często jestem pyszny
i to mi przeszkadza, abym naprawdę w Ciebie uwierzył ...