Jakie są możliwości wyjazdu świeckich na misje?

Wielu młodych ludzi pyta mnie o możliwość wyjazdu do pracy na misjach na rok lub nawet na kilka miesięcy. Jako misjonarz pracujący od 10 lat w Afryce (Zair i Tanzania) chciałbym na takie pytanie odpowiedzieć w sposób ogólny, nie uprzedzając możliwości rozwiązań innych, w poszczególnych przypadkach.
Najpierw należy powiedzieć, że możliwości takie istnieją i tacy świeccy misjonarze są bardzo mile widziani, jako współpracownicy w dziele misyjnym Kościoła. Trzeba jednak pamiętać także o realiach i to zarówno kraju do którego chciałoby się wyjechać, jak i realiach naszych, polskich.
Najpierw więc może o realiach kraju docelowego. Oczywistym i podstawowym warunkiem pracy jest znajomość języka kraju, gdzie chciałoby się pracować. A więc chcąc pracować na Węgrzech trzeba znać węgierski, w Albanii - albański, na Białorusi i Ukrainie - przynajmniej rosyjski, w Kongo i na Komorach - francuski, w Tanzanii - angielski. Inaczej taki roczny czy kilkumiesięczny pobyt będzie poświęcony raczej nauce języka niż skutecznej pracy.

Sprawą kolejną są realia klimatyczno - zdrowotne i socjalne. Niewiele mogę powiedzieć o krajach europejskich, ale w Afryce rzeczywistość ta jest raczej dosyć wymagająca. trzeba się przede wszystkim liczyć z raczej skromnym zapleczem socjalnym i trudnymi warunkami klimatycznymi, a więc np. na Komorach bardzo wysokie temperatury (w porze deszczowej do 50 stopni Celsjusza, trochę mniejsze w Tanzanii i Kongo), ale także wysoka wilgotność i np. brak podstawowych wygód jak prysznic, czy elektryczność. Oczywistą jest też prawie nieunikniona konieczność załapania się np. na malarię. która jak podają statystyki WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jest największym zabójcą na świecie (rocznie umiera na malarię 120 milionów ludzi). Oprócz malarii groźne też są i inne choroby, jak febra tyfoidalna, biegunki, amebozy, robaczyce itp. Do tych realiów należy także sytuacja polityczna w danym kraju. Kiedy pracowałem np. w ówczesnym Zairze psychicznie bardzo męczyła nas ustawiczna niepewność i napady rabunkowe tamtejszych służb porządkowych - wojsko i policja. Przez kilka lat żyliśmy w ciągłym strachu i niepewności. Ale -jak wiem- również i dzisiaj jest to rzeczywistość obecnej Demokratycznej Republiki Konga. Polecam do poczytania na ten temat w mojej książce "Listy z Afryki i  nie tylko ...". W Tanzanii sytuacja społeczno-polityczna jest znacznie lepsza, ale i tam nie brakuje problemów, szczególnie z konfrontacyjne nastawionymi muzułmanami. Na Komorach jest podobnie, a może nawet gorzej, gdyż w Konstytucji tego państwa jest zapis o całkowitej niemożności nawracania ludności miejscowej na chrześcijaństwo (tu polecam mój artykuł Moja przygoda misyjna na Komorach). Taka więc sytuacja powoduje stan ustawicznego stresu psychicznego i napięcia, które urastają nieraz do poważnych rozmiarów.
Od razu, uczciwie mogę powiedzieć, że odradza się wszelkie wyjazdy świeckich misjonarzy do Demokratycznej Republiki Konga ze względu na bardzo skomplikowaną sytuację społeczno - polityczną. I nawet tak wielkie organizacje do współpracy z misjami jak francuska MEMISA, czy niemieckie MISEREOR lub MISSIO są bardzo powściągliwe w organizowaniu takich wypraw dla świeckich misjonarzy.

Kolejna sprawa, to: na jak długo? Sądzę, że najkrótszym sensownym okresem pobytu są dwa lata. Pobyt roczny, czy kilkumiesięczny jest po prostu nieopłacalny. Bilet lotniczy w jedną stronę do Tanzanii kosztuje np. 900 dolarów, w obie strony 1.400. Podobne są ceny biletów do Konga, czy na Komory. Jeśliby ktoś chciał jechać tam na kilka miesięcy, to byłaby to raczej bardzo kosztowna wycieczka turystyczna a nie wyjazd misyjny

Sprawa trzecia, to: co tam robić? Otóż, nie opłaca się tam jechać jako pracownik niewykwalifikowany. Takich, niewykwalifikowanych pracowników jest na miejscu cała masa. Lepiej więc dać zarobić miejscowej ludności, niż ściągać dużym kosztem z Europy świeckiego misjonarza. Mogłoby się więc wydawać, że np. kwalifikowane pielęgniarki mają otwartą drogę. I cóż? W Tanzanii np. jest zakaz pracy pielęgniarek z innych krajów, gdyż sama Tanzania ma ich nadmiar i w obronie miejsc pracy dla rodzimych pielęgniarek rząd wydał taki zakaz. Znam polską siostrę zakonną, kwalifikowaną pielęgniarkę, instrumentariuszkę i położną, która nie mogąc wykonywać swojego zawodu, w założonym przez siebie dyspensarium, jest zmuszona do zatrudniania miejscowych dziewcząt, do wykonywania tej pracy.
Na pewno jest zapotrzebowanie na mechaników samochodowych, elektryków, ale także na komputerowych guru, np. w naszym Instytucie Filozoficzno-Teologicznym w Morogoro w Tanzanii. Dziwnym może się wydawać, ale katecheci nie mają pola do popisu, a to z tego względu, że jest spora liczba miejscowych katechetów; braci, sióstr zakonnych i świeckich, a ponadto oni lepiej znają mentalność ludzi i język miejscowy (swahili, czokwe, bemba, ndembo, baluba, lunda, makuwa czy inne) i my -nawet po wieloletnim pobycie w kraju misyjnym- odpadamy jako katecheci. Tak więc możliwości pracy są jednak mimo wszystko ograniczone.

Kolejną sprawą są realia polskie. Otóż najpoważniejszym problemem jest ubezpieczenie zdrowotne, na wypadek choroby lub kalectwa. O ile wiem, żadna polska firma ubezpieczeniowa nie przyjmuje takich propozycji ubezpieczeń, a wyjazd człowieka świeckiego bez ubezpieczenia jest bardzo ryzykowny. Niech bowiem zapadnie na jakąś przewlekłą chorobę, lub co gorsza ulegnie wypadkowi. Kto mu będzie płacił dożywotnią rentę? Żadne zgromadzenia zakonne, pracujące na misjach nie weźmie na siebie takiej trudnej odpowiedzialności ... A przecież po powrocie z misji taki świecki misjonarz musi z czegoś żyć ... nie ma też żadnych regulacji prawnych dotyczących ciągłości pracy, zaliczenia pracy na misjach do ciągłości pracy za którą należy się emerytura itp. itd. Jeśli wiesz coś o możliwości ubezpieczeń i tego rodzaju regulacjach prawnych, proszę o kontakt z: misje@sds.pl

Trzeba również pamiętać, że wyjazd na misje musi zostać poprzedzony przynajmniej dwuletnim poważnym przygotowaniem. W kilku diecezjach (tarnowska, gorzowska) przygotowania takie są organizowane już na szczeblu diecezji. Istnieje także możliwość zgłoszenia się do Biura Misyjnego Komisji  Episkopatu Polski ul. Byszewska 1 skr. poczt. 112, 03-697 Warszawa 4 ( km@misje.pl ).

Jeśli jednak to wydaje cię się za bardo skomplikowane możesz zostać współpracownikiem Ruchu Maitri, który wylansował piękną akcję "Adopcja Serca". Szczegółowe Informacje o Adopcji Serca znajdują się na stronie: http://maitri.diecezja.gda.pl/gazetka/pomoc. Adres poczty elektronicznej Ruchu Maitri: maitri@diecezja.gda.pl
 

Kolejną sprawą jest utrzymanie na misjach. Zgromadzenie zakonne, które zdecyduje się w końcu na sprowadzenie świeckiego misjonarza do kraju misyjnego (bo tylko pod egidą zgromadzenia ma to sens), zazwyczaj płaci bilet i daje całodzienne utrzymanie takiemu misjonarzowi, ale nie jest w stanie zapewnić mu jakichś godziwych zarobków, z których misjonarz świecki mógłby sobie np. pozwolić na jakieś drobne luksusy w rodzaju wycieczki krajoznawczej, czy chociażby kilkudniowego wyjazdu nad morze w Tanzanii. Ponadto -jak każdy biały -misjonarz świecki zawsze będzie nagabywany przez miejscową ludność, a szczególnie dzieci o pomoc -baba utuhurumiye- i wtedy nie mając swoich własnych, drobnych źródełek na takie extras .... czuje się .... nieprzyjemnie. A więc wyjeżdżając trzeba mieć jakichś sponsorów, którzy będą hojni i od których będzie można na takie nieprzewidziane okazje coś dostać, a nawet w razie psychicznego dołka będą oni mogli pomóc w szybkim powrocie do Polski. Są to bardzo konkretne realia i z nimi trzeba się również liczyć, gdyż to co wydaje się błahostką w Polsce, tam niejednokrotnie urasta do dużego problemu. W zamian za to, to co jest poważnym problemem w Polsce, z tamtej perspektywy jest błahostką

Tak więc i z tej strony pojawiają się znaczne problemy, nieraz nawet nierozwiązywalne. Jeśli jednak moje wyjaśnienia Cię nie zniechęciły (nie taki był w końcu ich cel), to skontaktuj się ze mną osobiście.

Ks. Kazimierz Kubat SDS
wpisując się do księgi gości

Dla chcących koniecznie wyjechać na misje może takie adresy i linki będą użyteczne:

Najważniejszy adres do Centrum Misyjnego Komisji Episkopatu ds Misji:

http://www.misje.pl
i email:
km@misje.pl

Oraz adres pocztowy:

Komisja Episkopatu ds Misji
ul. Byszewska 1
skr. poczt. 11
203-697 Warszawa
tel. 022/679.32.35

Ciekawa informacja dla chcących pracować w Afryce bez wstępowania do klasztoru :-).

Otóż można podjąć studia na Uniwersytecie Warszawskim w:

Instytut Krajów Rozwijających się
Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
Uniwersytet Warszawski

ul. Karowa 20,
00-324 Warszawa
tel: 55 23 237
tel/fax: 55 23 227

http://www.ikr.uw.edu.pl
mailto:ikr@mercury.ci.uw.edu.pl

Inne ciekawe i użyteczne strony o misjach:

Misyjny Serwis Internetowy

MAITRI

Papieskie Dzieła Misyjne

Salezjański Wolontariat Misyjny

Volunteers needed in Africa (Malawi & Angola & Tanzania)
Travelling Folk High School
Phone: 0045 64813215
www.drhbogense.dk
 

można spróbować

Adresy i telefony placówek gdzie można się zaszczepić na żółtą febrę i cholerę:

Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej
ul. Powstania Styczniowego 9B
81-519 Gdynia, Polska
tel. (48-58) 622-30-11
fax: (48-58) 622-33-54

Portowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne

Portowa SSE Gdynia
81-338 Gdynia
ul. Chrzanowskiego 8
0-58 s. 620-81-15
d. 620-67-27

Portowa SSE Gdańsk
80-542 Gdańsk
ul. Oliwska 85
0-58. 343-09-48
nadzór 343-99-38
hż 343-28-09

Portowa SSE Szczecin
Szczecin70-656
ul. Energetyków 2
0-91 462-43-18

Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne

Dolnośląska WSSE
ul. Skłodowskiej Curie 75/77,
50-396 Wrocław
telefon centrali: (0-71) 328-30-41 do 49
fax: (0-71) 328-35-92
e-mail: wsse@infonet.wroc.pl

Kujawsko-Pomorska WSSE
ul. Kujawska 4,
85-031 Bydgoszcz,
tel. (0-52) 373 20 34;
(0-52) 373 20 35;
(0-52) 373 20 36;
(0-52) 372 99 31;
fax: (0-52)345 98 40;
e-mail: sanhp@san-epid.pl

Lubelska WSSE
ul. Pielęgniarek 6,
20-708 Lublin,
tel. (0-81) 743-46-96
fax: (0-81) 743-46-86
e-mail: wsse@woi.lublin.pl

Lubuska WSSE
ul. Mickiewicza 12b
66-400 Gorzów Wlkp.
tel. ((0-95) 720-48-61
fax: (0-95) 722-46-52
e-mail: wssegorzow@pro.onet.pl

Łódzka WSSE
ul. Wodna 40
90-046 Łódź
tel. (0-42) 674-84-20
fax: (0-42) 674-95-23
e-mail:wsselodz@poczta.onet.pl

Małopolska WSSE
ul. Prądnicka 76
31-202 Kraków
tel. (012) 416-20-91 wew. 224 epidemiologia
fax: (012) 416-20-93
e-mail:wssekrak@kki.net.pl

Mazowiecka WSSE
ul. Żelazna 79
00-875 Warszawa
tel. (022) 620-90-01 (do 05)
fax: (022) 624-82-09
e-mail: wsse-wawa@supermedia.pl

Opolska WSSE
ul. Mickiewicza 1
45-953 Opole
tel. (077) 442-69-01
fax: (077) 442-69-04
e-mail: wsse_opole@post.pl

Podkarpacka WSSE
ul. Wierzbowa 16
35-310 Rzeszów
tel. (017) 852-21-11
fax: (017) 852-22-92
e-mail:rzeszow@sanepid.com.pl

Podlaska WSSE
ul. Legionowa 8
15-099 Białystok
tel. (085) 732-60-27
fax: (085) 740-48-99
e-mail: wsse-bialystok@sitech.pl

Pomorska WSSE
ul. Dębinki 4
80-211 Gdańsk
tel. (058) 344-73-00
fax: (058) 520-32-53
e-mail: poczta@wsse.gda.pl

Śląska WSSE
ul. Raciborska 39
40-957 Katowice
tel. (032) 251-52-11 (do 13)
fax: (032) 251-71-29
e-mail: swis@wsse.katowice.pl

Świętokrzyska WSSE
ul. Jagiellońska 68
25-956 Kielce
tel. (041) 345-23-64
fax: (041) 345-18-73
e-mail: wiskielce@ki.onet.pl

Warmińsko-Mazurska WSSE
10-560 Olsztyn,
ul. Żołnierska 16
tel. (0-89) 527-95-00,
fax: (0-89) 527-99-24
e-mail: wsse@renet.com.pl

Wielkopolska WSSE
ul. Noskowskiego 23
61-705 Poznań
tel. (061) 854-48-00
fax: (061) 852-50-03
e-mail: wsse@man.poznan.pl

Zachodniopomorska WSSE
ul. Spedytorska 6/7
70-632 Szczecin
tel. (091) 462-40-60
fax: (081) 462-46-40
e-mail: st@wsse.szczecin.pl