XXI Niedziela w ciągu roku - A

(Iz 22,19 - 23; Rz 11,33-36; Mt 16,13-20)

Dla Ciebie ... kim jestem ?????

Pytanie zadane przez Jezusa pod Cezareą Filipową: "za kogo uważają mnie ludzie" jest ustawicznie zadawane przez wieki, każdemu pokoleniu i każdej epoce. Jezus, nie przestaje być osobą niepokojącą i intrygującą. Ale nie to pytanie jest najważniejsze. I Sam Jezus jakby nie przywiązuje wagi do odpowiedzi dawanych przez Apostołów na to pierwsze pytanie. Ludzie uważali go wtedy za Jana Chrzciciela, Izajasza, Jeremiasza lub innego z proroków. Tak jest i dzisiaj, wielu uważa go za kogoś nadzwyczajnego, za guru, przywódcę, rewolucjonistę, lub za kogoś kto przeszkadza, zawadza, nie daje spokoju i kogo należy się pozbyć, lub o kim nie należy zbytnio przypominać, albo o kim lepiej zapomnieć, wymazać z pamięci, aby nie przeszkadzał, nie zawadzał, nie zadawał niepokojących pytań, tak właśnie jak Jan Chrzciciel, Izajasz, Jeremiasz..
Zobaczmy tylko jak o Chrystusie mówią, jak na Niego reagują współczesne media, szczególnie te niekatolickie. Podkreślanie laickości naszego życia politycznego, ekonomicznego, społecznego, kulturalnego, to przecież nic innego jak zamykanie ust Chrystusowi. Można co najwyżej usłyszeć zdanie: "tak, religia ma wielki wpływ na życie ludzkie", ale w podtekście zaraz daje się słyszeć dodawane pośpiesznie: "niech jednak lepiej nie przeszkadza nam robić interesów". Wystarczy tylko porównać ile czasu poświęca się w TV na kretyńskie reklamy, a ile chociażby tylko na wiadomości religijne. Nie, oczywiście nie mam zamiaru klerykalizować całej telewizji, ale warto zobaczyć tak naprawdę, za kogo ludzie uważają Chrystusa i jak na Niego reagują? Warto uświadomić sobie co i kto kryje się za ową "świętą laickością", kto i po co powoduje, że nasze media przepełnione są chłamem, bryndzą i chałturą, kto i po co robi nam papkę z mózgu i w jaki sposób to robi. To jest odpowiedź na pierwsze pytanie Chrystusa, "za kogo uważają mnie ludzie"

Daleko ważniejsze jest jednak pytanie drugie, postawione wprost Apostołom i stawiane każdemu z nas osobiście: "A ty, za kogo mnie uważasz ??? Dla Ciebie, kim jestem ????" I na to pytanie trzeba sobie koniecznie jasno odpowiedzieć. Tu nie można zbyć sprawy wzruszeniem ramion, bo nawet ten gest ma swoje znaczenie i już jest odpowiedzią ...

Pytanie zostało postawione: "Kim jest dla mnie Jezus Chrystus"
A ja, jaką dałem odpowiedź?
Czy tylko obojętnie wzruszyłem ramionami?