Bujanie w obłokach, czyli kuchnia z widokiem na niebo. 

Część I.

 

Absurdalna wizja tolerancji – być tolerancyjny to nie odróżniać dobra od zła.

 

Rozumowi ludzkiemu potrzeba ołowiu, nie skrzydeł – powiedział F. Bacon. I świat w to uwierzył. Przez wieki więził rozum w “ koncentracyjnym obozie doczesności “. Zainstalowany na ziemi umysł coraz bardziej uginał się pod ciężarem własnych wytworów, zaopatrzony sam w siebie. Człowiek namiętnie ostrzył narzędzia poznawcze (jak powiedział ks. prof A. Krąpiec ) i do czerwoności nagrzewał szare komórki w nadziei, że samodzielnie wykroi sobie w świecie porządny, satysfakcjonujący kawał sensu. Ziemia nafaszerowana jest potężnymi generatorami sensów doraźnych, ale nie dokopie się tutaj człowiek prawdziwego sensu, bo nie może być celem ostatecznym horyzontalne przemieszczanie się i nie zobowiązująca degustacja życia. Ale zdarzyć się może, że człowiek będzie przesuwać się coraz bliżej lufcików transcendencji i upodobni się do balonika wypuszczonego w przestworza. I choć utknąć może między gałęziami, z zainteresowaniem śledząc życie widziane z nowej perspektywy, bliżej mu znowu do “ wiecznej składnicy sensów.”

 

A może dosięgnie go delikatna dłoń i popchnie z powrotem w górę.

 

Zazwyczaj jednak świat przymusza człowieka do nałożenia na duszę chitynowego pancerzyka i “ zaszczuwa “ wszelkim nadmiarem, nazywając otwartością i tolerancją przyswajanie sobie czegokolwiek i gdziekolwiek. “tolerancja wobec fałszu jest tolerancją fałszywą, a otwartość na byle jaką informację prowadzi do zamętu i intelektualnej płycizny sofistycznej” – przestrzega A. Krąpiec. Taka postawa łudzi człowieka, że jest wszechstronny, światły i chłonny, że wreszcie dano mu szansę na maksymalne zaspokojenie zapotrzebowania poznawczego. Ale czyż nie jest to upodobnienie do jamochłonu zanurzonego w “ wąskim żargonie codzienności” ( A. Zagajewski).

 

I gdyby współczesny Fedrus rozpaczliwie wołał – hominem quaero (szukam człowieka) , ilu go usłyszy, gdy zmysły zużyte z przepracowania, gdy serce wypatroszone z życia, bo w swoim czasie nie było zainteresowane podłączeniem do Odwiecznego Respiratora. Z tej perspektywy wydaje się, że kuchnia jest natężonym obszarem łaski, miejscem bardzo metafizycznym. Nie trzeba nawet porywać się na rozważanie budowy wszechświata, na trudne zachwyty, bo nawet widok szczypiorku na parapecie nieuchronnie prowadzi do aktów strzelistych. A w każdej marchewce i pietruszce buzują szyfry transcendencji. Piotr Abelard powiedział, że : “ prawdziwą mądrością, mądrością Boga Ojca jest Chrystus. W pełni zatem zasługujemy na miano filozofów, jeśli prawdziwie miłujemy Chrystusa”. W początkach chrześcijaństwa niektórzy greccy myśliciele przyjmowali naukę Chrystusa, bo dawała im całkowite filozoficzne zadowolenie; STOP ! Znalazłeś nie szukaj dalej. A jednak do dzisiaj wciąż szukamy logicznego uzasadnienia dla Miłości, chociaż wiemy, że jest Ona rzeczywistością samowyjaśniającą się.

 

Znaną poetkę – Julię Hartwig zapytano, czy nie uważa, że przyczyną brzydoty współczesnej polskiej literatury jest nieobecność w niej Absolutu. Odpowiedziała, że nie lubi mówić tak patetycznie, ale myśli podobnie. Z pewnością nie chodzi o patetyczny język, niektórych nawet odstrasza. Może lepiej zajrzeć w miejsca, gdzie upiększa się świat, gdzie gromadzą się ludzie awansowani do codziennego uczestnictwa w Uczcie Eucharystycznej. Ludzie, którzy chcieliby odpowiedzieć światu słowami Św. Cypriana – “ nie jesteśmy filozofami słów, ale czynów, nie mówimy wielkich rzeczy, ale nimi żyjemy”.

 

Trzeba istnieć w sposób wzniosły – to imperatyw kategoryczny! Wszystko, co nie dociera do Boga zarażone jest piętnem daremności.

 

Kiedyś nasza – pięcioletnia wówczas córeczka zażyczyła sobie, żebym przeczytała jej fragment “Podstawowego wykładu wiary” K. Rahnera. Zapytałam, czy coś z tego zrozumiała. Odpowiedź była zdumiewająca – to nie jest do roztrząsania, wszystko co Boże jest do kochania.

 

P.S.

I stało się tak, jak u ks. J. Szymika – “metafizyk pyta, kucharz odpowiada”.

Mam nadzieję, że nie jest to odpowiedź z książki kucharskiej wzięta.  

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl