Ewangelie

(gr. euangelion - dobra wiadomość, nowina)

 

Gdy Jezus z Nazaretu przemierzał ścieżki Palestyny, nauczał, uzdrawiał, karmił cudownie rozmnożonym chlebem - gromadziły się wokół Niego tłumy. Uczniowie zachwyceni i zafascynowani Jego osobą chłonęli z uwagą i radością każde Jego słowo, choć czasem byli pełni wątpliwości, choć czasem zupełnie Go nie rozumieli. Nikt wtedy nie myślał o tym, żeby utrwalać na papierze te niezwykłe wydarzenia. Raczej zapisywali je bardzo pilnie w swoich sercach, przekazywali jeden drugiemu zwyczajem ówczesnym ucząc się ważnych treści na pamięć. Nie było także czasu ani nastroju do spisywania wstrząsających, paraliżujących wydarzeń Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku, czy niezrozumiałych i zdumiewających odkryć Zmartwychwstania. Wśród radości ponownego spotkania z ukochanym Mistrzem też nie było miejsca na kronikarskie zapiski.

Po wniebowstąpieniu wyznawcy Jezusa spodziewali się lada dzień, lada chwila Jego powrotu w chwale - ostatecznego zakończenia dziejów. Nie widzieli więc potrzeby zajmowania się pisaniem. W tym czasie rozwijała się natomiast tradycja ustna - intensywne, pełne żarliwości nauczanie apostołów oparte na ich głębokim, odradzającym przeżyciu spotkania z Chrystusem, powstawały hymny, pierwotne zbiory modlitw liturgicznych, wyznania wiary. Starano się wiernie zachować w pamięci przypowieści, słowa i czyny Jezusa, sporadycznie sporządzając jakieś notatki. Pierwszymi dokumentami pisanymi są listy św. Pawła, które powstawały stosownie do aktualnych potrzeb duszpasterskich „już” w latach 50-60, czyli ok. 25 lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa przedłużało się, Kościół rozrastał się, nadeszło nowe pokolenie, które nie znało Jezusa ziemskiego. Dla zapewnienia ciągłości, czystości przekazywanej nauki, strzeżenia skarbu wiary okazało się niezbędnym spisanie wszystkich tych wydarzeń, dopóki żyli jeszcze apostołowie - ich naoczni świadkowie. Wielu autorów podjęło się zadania aby zebrać, utrwalić przekazywane ustnie treści i rozpropagować Dobrą Nowinę ale ostatecznie za natchnione i najpełniej wyrażające przesłanie Jezusa uznano cztery teksty, które włączono do ksiąg kanonicznych - Ewangelię wg św. Marka (powstała w latach 60-70 po narodzeniu Chrystusa, z tego tekstu jako pierwotnego źródła korzystali pozostali ewangeliści), wg św. Mateusza (70-80r.), wg św. Łukasza (80-90r.) oraz wg św. Jana (apostoła) - napisaną najprawdopodobniej po roku 90. Są one nie tyle dokumentem historycznym, co świadectwem wiary pierwotnego Kościoła.

Już we wczesnym chrześcijaństwie z początku II w. pojawił się pomysł, by ze względu na potrzeby misyjne i dydaktyczne z czterech ewangelii skomponować jeden obszerny żywot Jezusa. Ok. roku 170 Tacjan Syryjczyk sporządził harmonię ewangelii zwaną „Diatessaron”, która na pewien czas odwróciła uwagę od tekstów pierwotnych.  Wskutek energicznej interwencji biskupa Teodoreta z Cyru, który ok. 450 r. kazał zniszczyć przeszło dwieście egzemplarzy „Diatessaronu” przywrócono czytanie przy ofierze eucharystycznej oddzielnych ewangelii: „Mamy cztery ewangelie, a nie cztery w jednej. Cztery ewangelie jak cztery wiatry i cztery strony świata”. Wyraża to prawdę, że żaden człowiek nie jest w stanie objąć całej pełni Chrystusa i że istnieją bardzo różne drogi do spotkania z Chrystusem i zrozumienia Go. Każdy z ewangelistów pokazuje Jezusa jakby z innej strony, stosownie do osobistego doświadczenia Boga, zachęcając nas do wyjścia na nasze z Nim SPOTKANIE.

W sztuce sakralnej Ewangelistów przedstawia się często za pomocą symboli (postaci czterech istot żyjących). Można je zobaczyć np. na płaskorzeźbie zdobiącej ambonę w naszym kościele parafialnym (zdjęcie poniżej):

Ew. Mateusz    - symbol człowieka - ponieważ rozpoczyna swoją Ewangelię od opisu narodzenia naszego    Zbawiciela i dokładnej Jego genealogii (rodowód Jezusa).

Ew. Marek         - symbol lwa - gdyż rozpoczyna swoją relację od opisu pobytu św. Jana Chrzciciela na pustyni.

Ew. Łukasz        - symbol wołu - pierwszy rozdział jego Ewangelii opisuje starotestamentową służbę w świątyni, a   wół był zwierzęciem ofiarnym.

Ew. Jan             - symbol orła - gdyż Jan podobny jest do orła, który wysoko wznosi się w górę, jego tekst jest najbardziej „duchowy”

 

 

Wioletta Masiuda

A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam : Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!” Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” / Łk 22,14-16, 19-20 /

 

Dwaj uczniowie byli w drodze do wsi, zwanej Emaus. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak, że Go nie poznali. (...). On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?”. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej, lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”. /Łk 24,13-32/