Pałeczka głupoty

Czemu od Życia uciekamy i uganiamy się za ułudą i mirażami?

Pewien ksiądz, Hindus z pochodzenia i profesor teologii dogmatycznej, O. Cezariusz kiedyś przy stole, w czasie posiłku opowiadał bardzo pouczającą historyjkę. Pozwolę sobie ją przytoczyć.

Żył w Indiach pewien bogaty i dobrze sytuowany radża. Jego życie było jedną, nieustającą zabawą i drwiną. Miał on na swoim dworze różnych służących, a między innymi i trefnisia, który go zabawiał i którym on sam się bawił, ośmieszając go i poniżając wielokrotnie. Raz w czasie przyjęcia dał owemu, biednemu człowiekowi berło ze słowami: "To jest berło głupoty, ty jesteś najgłupszy wśród nas, tobie więc je przekazuję. Będziesz się mógł go pozbyć, tylko pod warunkiem, że znajdziesz kogoś głupszego od siebie i jemu je przekażesz". Po wielu latach dostatniego życia radża śmiertelnie zachorował i znajdując się już u progu śmierci wezwał do siebie wszystkich służących i całą swoja rodzinę, prosząc aby mu pomogli przygotować się na śmierć i przejście do innego życia Wtedy ów, ośmieszany służący pyta ze zdziwieniem: "Jak to, przez całe swoje życie, dysponując ogromnym majątkiem i mając wszystkie możliwości nie przygotowałeś się na śmierć?" Radża ze skruchą i bólem odpowiada: "To prawda, że zaniedbałem tę najważniejszą sprawę, uganiałem się za nieśmiertelnością i długowiecznością, za dostatkiem i dobrobytem, a zapomniałem o najważniejszym." Wtedy sługa wręczając swojemu panu berło mówi: "Oto berło, które mi dałeś przed laty. Mogę się go spokojnie i uczciwie pozbyć, bo oto znalazłem kogoś znacznie głupszego ode mnie!"

Czy uganiając się za ułudą i mirażami nie zapominamy o tym, że Życie się objawiło, tylko myśmy Go nie rozpoznali ...?
Kto przy końcu życia ze zdumieniem i przerażaniem będzie musiał przyjąć pałeczkę głupoty ...?