Nawrócenie

 

Ten lud zbliża się do Mnie

tylko w słowach,

i sławi Mnie tylko wargami,

podczas gdy serce jego

jest z dala ode Mnie,

cześć jego dla Mnie

jest tylko

wyuczonym przez ludzi

zwyczajem.

(Iz 29,13)

Łk 18,9 (faryzeusz i celnik)

 

Kolejny Wielki Post naszego życia za nami. Znowu były rekolekcje, znowu słyszeliśmy słowa „Nawracajcie się!”. Oczywiście wszyscy uznają potrzebę nawrócenia tych wszystkich zbrodniarzy, złodziei, malwersantów, pijaczków, rozwiązłych typów, tyranów rodzin itp. Oni sami często są świadomi wykrzywienia swojego życia, ale nie mają dość siły i wiary aby je zmienić. Bardzo obrazowo pokazuje tę sytuację epizod z „Małego Księcia” podczas pobytu na planecie Pijaka: „Dlaczego pijesz? - Żeby zapomnieć. - O czym chcesz zapomnieć? - Że piję”.

 

Jest dla nas jasne, co to znaczy nawrócenie dla tych ludzi. Ale jak przekonać o potrzebie nawrócenia tych wszystkich cholernych tzw. porządnych chrześcijan, którzy żyją w miarę uczciwie, twierdzą, że nikogo nie zabili, nie kradną, chodzą do kościoła, rzucają na tacę i właściwie nie mają się z czego spowiadać. Bóg powinien być z nich zadowolony. Tak naprawdę, to oni Boga nie potrzebują. Jak przekonać o konieczności nawrócenia nas, którzy słysząc wezwanie do modlitwy za grzeszników, mamy różne osoby na myśli, tylko nie siebie.

 

Czy wypełniamy najważniejsze przykazanie? „Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podroży, kładąc się spać i wstając ze snu”.

 

Człowiek nawrócony to taki, którego serce bije dla Boga.

 

Wioletta Masiuda