Okno

 

Przeczytanie poniższego tekstu zajmie Ci maksimum 40 sekund, a może zmienić Twój sposób widzenia świata.

 

Dwóch mężczyzn -obaj poważnie chorzy-  zajmowało wspólny szpitalny pokój przez wiele kolejnych dni i tygodni. Jednemu z ich wolno było siadać na łóżku w ciągu kilku popołudniowych godzin, aby ułatwić spływanie płynu z jego płuc. Jego łóżko znajdowało się w [pobliżu okna. Drugi, sparaliżowany  mężczyzna musiał leżeć na plecach całymi dniami i tygodniami bez zmiany pozycji.

 

Mężczyźni godzinami rozmawiali o swoich rodzinach, żonach, domach, o swoich zawodach, o służbie wojskowej, o tym gdzie który i kiedy był na wakacjach. Codziennie po południu jednak mężczyzna leżący na łóżku pod oknem w czasie, kiedy mógł siedzieć opisywał z detalami swojemu szpitalnemu koledze to co się tam działo. Mężczyzna w drugim łóżku tak bardzo się angażował i wczuwał w te opisy, że coraz bardziej czekał z niecierpliwością na te popołudniowe godziny, aby móc posłuchać opisów swojego towarzysza niedoli, który tak barwnie opisywał świat na po drugiej stronie szpitalnego okna. Te opisy stawały się dla niego zastępnikiem życia, rozwijały jego myślenie, poszerzały horyzonty, otwierały przed nim inny świat, bo sam skazany był na obserwowanie godzinami, dniami, nocami i tygodniami jedynie sufitu.

 

Okno bowiem wychodziło na park i mały staw pośrodku parku graniczącego ze szpitalem.  Kaczki i łabędzie pływały po wodzie, dzieci puszczały tam swoje łódki i stateczki. Młode, zakochane pary spacerowały ręka w rękę, lub przysiadały na ławeczkach, pomiędzy kwiatami, a w oddali widoczne były błyszczące szkłem i aluminium drapacze chmur odległego miasta na tle czasami zachmurzonego, czasami słonecznego nieba.

 

Jako, że mężczyzna spod okna opisywał to wszystko wspaniale, barwnie i z detalami, mężczyzna z drugiego lóżka zamykał oczy i wszystko to sobie wyobrażał, każdą scenę i każde zdarzenie tak barwnie opisywane przez jego szpitalnego kolegę.

 

Pewnego ciepłego popołudnia mężczyzna spod okna opisywał paradę wojskową przechodząca obok i chociaż nie słychać było dźwięków muzyki i orkiestry wojskowej sparaliżowany mężczyzna z drugiego łóżka mógł sobie to doskonale wyobrazić.  W jego przekonaniu oczy tego drugiego człowieka, siedzącego pod oknem były jakby jego oczami i to wystarczyło, aby przeżywać to co działo się na zewnątrz.

 

Dni i tygodnie mijały w monotonni i bez zmian. Aż pewnego poranka pielęgniarka, która przynosiła im co rano wodę do mycia znalazła mężczyznę spod okna martwego. Niestety kuracja jego nie przebiegała pomyślnie i zmarł on niepostrzeżenie, właśnie ostatniej nocy we śnie. Zmartwiła się bardzo, a i jego towarzyszowi ze szpitalnej sali zrobiło się smutno. Kiedy sanitariusze wynieśli już ciało z sali i sparaliżowany mężczyzna został sam z pielęgniarką, poprosił ją, aby przysunęła jego łóżko do okna. Kiedy pielęgniarka spełniła jego prośbę i wyszła już z Sali mężczyzna z trudem i bólem uniósł się na łokciach i wyjrzał przez okno, mając nadzieję, że zobaczy tym razem na własne oczy ten piękny park i staw, i dzieci, i spacerujących zakochanych ... jakież było jego zdumienie, kiedy za oknem ujrzał kawał pomalowanego na biało muru, który zasłaniał widok na cokolwiek.

 

Kiedy wieczorem przyszła pielęgniarka zapytał ją, co mogło być przyczyną, tego że jego kolega ze szpitalnej sali  kłamał opisując mu takie niezwykłe rzeczy, skoro za oknem jest jedynie malowana na biało ściana ? Pielęgniarka odpowiedziała, że zmarły ubiegłej nocy człowiek był ślepy i nie mógł widzieć nawet tego kawałka białego muru za oknem. „Nie kłamał więc, a jeśli opisywał tak niezwykłe rzeczy, to widocznie chciał pana podtrzymać na duchu” – dodała po chwili.

 

Zakończenie: Największą, a właściwie jedyną radością jest sprawianie radości innym, mimo twojej własnej trudnej sytuacji. Dzielony ból i kłopot jest tylko połową ciężaru, podczas gdy radość i szczęście dzielone z innymi jest podwójną radością.

 

Jeśli chcesz się naprawdę poczuć bogaty i zobaczyć, że naprawdę jesteś bogaty to policz to wszystko co dostałeś za darmo, a czego żadne pieniądze kupić nie mogą.

 

"Today is a gift, that's why it is called the present." - nieprzetłumaczalna gra słów angielskich. Dzisiaj jest darem i dlatego dzień dzisiejszy nazywa się „present” – co oznacza zarazem czas teraźniejszy, ale i nasz prezent.

 

===============================

Ludzie zapomną co im powiedziałeś ...

Ludzie zapomną co zrobiłeś …

Ale ludzie nigdy nie zapomną tego, uczuć, jakie w nich wywołałeś ...