poezje ...

 

Odcienie zachwytu

 

Otulone ciszą smukłe sylwetki drzew.

Nie kołysze ich już żaden uwodzicielski wiew.

Śpi, znużona harcowaniem wiatru i najazdem ptaków, przydomowych l`alberi rodzina.

Suwerenna obecność milczenia i zmroku panowanie nad czasem dyskretnie zaczyna.

"A na niebie płoną konstelacje piękne jak myśl Boga ".

Panie, Ty masz w myśleniu i zachwyt i miłość.

Nie zatrzymujesz ich dla siebie.

Oczarowanie pozwalasz przesyłać innym -- przez Ciebie, dla Ciebie przez innych ...

Więc witaj Bliźni w nocnym Niebie - benarrivato in cielo!

Dla Ciebie to Pan odsłania swe nadzwyczajne dzieło.

Kosmiczne celebracje, przejmujące gwiazd miriady obsypane srebrnym pyłem

bliskie są i znajome, bo Bóg za nimi w tyle.

Budzą ufność, gorące rozrzewnienie.

Ukrywa się Pan za księżycem, za Wielką Niedźwiedzicą,

a Ty -- Miłujący garniesz się w górę per amor di Dio.

Czułość i tkliwość -- amorevolezza gwałtownie Cię wypełnia,

dostojne pojmowanie, że chłoniesz Dzieło Pańskie, Pełnią Bożą opieczętowane.

Panie,

przewyższający każdą nazwę, którą Cię określamy -- to jest piękne, cio`e bello.

 

Gwiazdy opowiadają o sobie -- siamo felice quando siamo insieme

-- jesteśmy szczęśliwe, kiedy jesteśmy razem.

Od nich człowiek uczy się Boga i drugiego człowieka,

pragnieniem Komunii doszczętnie wypalany.

 

Nim świt nadejdzie i porozsyłasz niebieskie ciała w kosmiczne zakamarki,

nim minie srebrzyste zadumanie,

przyjmij Aktywna Władzo nad światem nocne człowieka najserdeczniejsze oddanie ...

Który na Mlecznej drodze cyprysy świątyń Ci wystawia.

 

Światło Twoje przenika do ziemi.

A ziemia blask przygarnia.

Oto promień wyszedł z gwiazdy, garścią znaczeń nieskończonych sypnął rozrzutnie.

 

Człowieku -- stajesz się ogniem, zstąpiło Niebo w twoją ciasną stworzoność.

Jaka ulga!

Na chwilę opuściło Cię piętno daremności,

zawiesiłeś wzrok w bujne obłoki i zadrżałeś od prawdy przejmującej pasji.

 

Rozdźwięczała się tęsknota,

żałośnie rozkrzyczała,

niecierpliwie czas wypycha i błaga -- niech się stanie, niech się już tak stanie !

 

Jesteś zmysłem wieczności, z myśli o Panu utkanym.

W każdej szczelinie bytu nieskończoności widzisz źrenice.

Omijasz mur konieczności nadziei wielkimi skrzydłami.

Nie czyha na Ciebie umiar,

zwyczajność Ci nie doskwiera,

bo nie osiadłeś na mieliźnie czasu,

bo w wieczność wciąż się wybierasz.

Dojrzewasz do niezmienności.

Pragniesz życiem Żywym się rozkrzewić i rozszaleć huraganem Bożym.

I chcesz słońcem palić Przedwiecznego i chcesz życiem żyć Zmartwychwstałego.

 

Już jesteś pewien, że chcesz tego, tylko tego ...

Ale noc s`andava allontanando -- oddaliła się powoli.

A o świcie -- sul far del giorno -- znów się ćwiczysz w niestałych sprawach,

z domieszką ziemskiej przygodności.

 

Łapie Cię w kleszcze ruchliwy świat.

Kawałek gruntu pod nogami znów Ci obiecuje wonny raj.

Znów rozdmuchujesz  horyzontalne istnienie,

pozwalasz poniewierać się przez czas.

 

Oto wtoczył Pan wszechmocną dłonią do Twego domu słońca blask.

I już Ci się zdaje, że sam bezbrzeżność w sobie masz, że tu Twa ostateczność, Twój świat.

 

Tous le oiseaux du monde

viennent y faire leurs nids,

la caille, la tourterelle

et la jolie perdrix

 

I łowisz radość w porannej rosie,

pławisz się w kwiatów powodzi.

Cicha poezja świata sama do Ciebie przychodzi.
Złakniona Twojego podziwu,

stwarzającego spojrzenia,

zalotnie Cię  uwodzi -- zobacz, żem piękna, nie gardź mną, choć tylkom ziemia.

 

I już nadchodzi południa rozżagwiony czas.

Powietrze złote "mży rozpylonym słońca nalotem ".

Narasta utrudzenie.

I znów w kontakcie z Niebem chcesz odzyskiwać siły,

znów ci za mały świat.

Tylko z Royaume Eternel potrafisz być naprawdę za pan- brat.

 

Da mezzo in cielo -- ze środka nieba Dante poucza, czego Ci dzisiaj potrzeba;

 

Considerate la vostra semenza - Zważcie plemienia waszego przymioty:

fatti non foste a viver come bruti - Nie przeznaczono wam żyć jak zwierzęta,

ma per seguir virtute e conoscenza - lecz poszukiwać i wiedzy i cnoty.

 

I opuszczasz niemrawy, horyzontalny świat,

sięgasz poważniejszych regionów bytu.

Czekasz, jak ustanie ostatni un alito di vento -- lekki powiew wiatru,

by serce wtulić w rzeczy ostateczne.

 

Pod wieczór -- sul far della sera -- Pan Skarbiec Błękitny otwiera ...

Więc jeśli chcesz -- znów witaj w Niebie.

 

P.S. Przepraszam za tyle włoskich ozdobników, ale- jak napisał niegdyś Dante -włoski to "bel parlar gentile"- najpiękniejszy język ludzki. Tak mi się tu właśnie nieodparcie narzucały te wszystkie słowne dekoracje.

 

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl