Danuta Julia - Poezje III

Zawróć

od dni  wielu błądzili,

gdy pytali o drogę

i z bagażem

tak wielu niepotrzebnych rzeczy

tylko sójce pojętych,

po co w drodze ten balast,

idąc - myśleli,

że wzięli  za mało

dobierali więc ciągle

chochlą wielką,

nie łyżką małą

dziesięć drogowskazów  minęli,

nie zwracali uwagi

byli pewni,

że  droga ta w górę

hen, aż na szczyty,

gdy tymczasem przed nimi

padół nizin i zgrzyty.

 

 

utrudzeni podróżą zawiedzeni sobą

powracają pod górę  drogowskazów drogą.

 

 

Misjonarze

Poszli

został po nich

 kubek z naderwanym uchem

kilka książek z dedykacją na stronie

stare biurko od babci

i pamiątka w koronie.

Myśli

jak refren

powracające z uporem,

gdy ludzkiej obawy na wyrost w nas  wiele

sny jak mara ,

a przecież Bóg wiara

i wzruszenie matki

na górnym oddechu

z oczami za oknem

jak dyżurna

niezapominajka

wciąż czeka

a oni poszli

z  miłości dla Miłości

ratować człowieka.

 

 

 Miłość

 

Jaka to Wielkość być musi

by słońcem rozpalać dzień

a noc zapalać gwiazdami

wiośnie przywracać łąkę

a kolory jesieni

słowikiem śpiewać

nad chlebem naszym powszednim

powracać żniwem

by napełniać spiżarnie

darować czas

i

czekać

byś  zechciał powrócić

ale jaka w Wielkości musi być

wielkość by stać się Ciałem

i pokazać - jak być człowiekiem.

 

Danuta Julia

wildana@wp.pl