Jolanta - Poezje IV

Człowieku!

 

Będziesz przebiegle kalkulował

ku jakim mrokom jeszcze serce skłonić

- Wyciągniesz dłoń w zdziczałe bezdroża,

lecz minie czas dłoni.

Otworzysz oczy, ale czas oczu pryśnie.

Nie ujrzysz już błękitu

- będzie nietrwanie bezbłękitne.

Nie będzie dróg, więc drogi na pewno nie zmylisz.

I z gasnącej duszy w "bezświat " się wychylisz,

by stwierdzić "jasnowidztwem ostatniego tchnienia",

Że to już koniec twojej wolności, że już wolności nie masz.

 

***

Wieczór nad stawem

 

Jaka ufna ta woda nasycona niebem

Jaki wierzący ten ptak

Ile zapału mają te drzewa

Co za zupełność w nich trwa

 

Znajdź mi to miejsce

-Choćby ostatnie

Uczyń mnie Tobą

W- wołaj mnie w pełnię

Zrób ze mnie całość

Zwróć mi mój BRAK !!!

 

***

Spotkanie dwóch bytów

 

Ja jestem Twoja chwila

Pięknam ja Twa

Ja jestem twoja urzekająca

Nie światowam ja

Ja jestem ta jedyna

Właściwa, na czas

 

Ty jesteś Tamto Królestwo

Ty do Boskości siły wciąż masz

Ty jesteś Nadprzemijanie

Płomieniem oczu mi trwasz

Ty jesteś radosny żagiel na dalekich wodach

Tęczo w ramionach dwóch Bram

 

***

Ratownik

 

No i jak z tobą duszo?

Czy już to coś w sobie masz

Czy właściwy już wiatr na twoją wełnę

Czy na mieliźnie twój statek siadł

 

Dawno cię nie widziano na Wyspach Nadziei

Prawdy nie odwiedzasz od lat

Zatrzasnęłaś drzwi przed Miłością

- Jedynej Żywicielce nie dajesz szans

 

Będę się wtrącał w twoje sprawy

Będę natrętny ja tak

- Aż znów wyruszysz w swoją Potęgę

-Aż znikających punktów ominiesz szlak

 

***

Żebraczka

 

Podziel się bracie

Siłą życia

Radości pochodnią

Pokoju zapasem

Daj coś biednemu czasem

 

Kobieto droga

Nie tyś uboga

Odważyłaś się wpaść w ludzkie ręce

 

Ja  nie zaufałem im  nawet

W najczarniejszej udręce

 

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl