Jolanta - Poezje V

 

Adoracja

 

 Oni

 błagają aż miło.

 Dłutami szeptów

 wydrążyli w niebie dziurę.

 Ona

 uparcie niema

 w gotowe niebo

 bezczelnie się wpatruje.

 

 Oni

 łapczywie wyglądają

 gdzie manna wyląduje.

 Ona

 niczego nieświadoma

 marnymi wierszykami

 Wysokości kokietuje.

 

 Oni

 w pocie czoła

 z twardej skały serca

 wyrąbują słowa.

 Ona

 bezużyteczna

 z uśmiechem nierozumnym

 pod Sakramentem się chowa.

 

 ***

  

 Przeznaczam Ci

 Noce i dnie i świtania.

 Zmierzchy przeznaczam Ci.

 Gordyjskie węzły swych spraw.

 Dedykuję Ci łzy i nawoływania.

 I snów o Tobie smak.

 

 Przypłyń na falach cudu

 I zabierz wszystko Twe

 Nie dopuść do zanikania

 Niepodzielności Jedynej Swej

 

 

Paulo ante lucem...

 

 Noc się spełniła..

 Wyszalała się noc...

 Przetoczyła się chichotem nad skulonym sercem

 Zahaczyła o światło

 stępionym szponem swobody

 Niewybrednym marnowaniem na koniec

 chlusnęła

 

 Gaśnie ślepy grzechu zapał

 Zasnęła noc...

 

 Zapłakani święci

 powracają z nieba

 Nie do śmiechu im

 - na ziemi dzień

 

 

 Spotkanie na szczycie

 

 Ciao ! Benvenuto !

 Pnący się ku górze

 - aeternitas- zdobywanie

 Tyś mi symbol podniebny

 że To się w końcu stanie

 Tyś odgarniającą ciemności

 Światłoczułą wiązką

 Porywającym zwiastunem niedosytu

 

 Ty jesteś refren -

 Elle jamais ne passera

 Elle demeurera...

 

 Ja szalejąca odpowiedź

 Penetrująca zawierucha

 co dobrnie Twym szlakiem

 choćby "ostatnią mgłą ducha "

 

 

 Spotkanie na szczycie II

 

 C`era una volta l`uomo...

 Był sobie raz Człowiek...

 Molto amato

 Narzędzie

 wypełniające Słowo wiecznym tchnieniem

 Myśli zasadzonych łaską

 ogrodnik uczciwy

 

 Właściwy kierunek

 wsłuchany w rytm wszechświata

 Okno wykwintne

 rozumu i serca i woli

 

 Radykał wierny

 czasów zmęczonych improwizacją

 Równowaga wysokich napięć

 Pokorne Bruciamento della vanita

 

 On lek na Istnienie

 ważniejsze niż świat

 wielkodusznie mi dał

 

 I nieprzerwany przekaz trwa

 Ideał nie sięgnie bruku...

 

 

 

 

 Dimenticanza

 

 Już kończy się czas poezji

 Już proza w żyłach gra

 Rozpierzchła się wichrów mowa

 obłoków cisza łka

 

 Nie będzie kontemplacji

 refleksji, świętych strzał

 Kanały eksploatacji

 znów pootwierał świat

 

 Spuszczone w ciemność oczy

 w dzikiej energii zwał

 Znów nieprzyjaciel Błękitnej Mocy

 do startu daje znak

 

 Nie dozwól Subtelny Poeto

 zapalający gwiazd pochodnie,

 by człowiek na powrót wpadł

 w szpetnego istnienia schemat,

 by pisać Ci przestano

 Wielki Świętości Poemat

 

 

 

 Kołysanka dla duszy

 

 Nie żal mi się moja duszo !

 Nie płacz duszo już !

 Ciebie wszak dotknęło Niebo,

 zapach Wyżyn w tobie rósł.

 Wdumana w nieskończoności

 w serca nadludzkim znoju,

 tyś już doznała Tamtego pokoju

 Tyś już widziała, co będzie w Górze.

 Wczulona myślą, miłością i ciszą

 w To, co tylko Anieli tam w Dali słyszą.

 Tyś już znalazła zgubiony Skarb.

 ...Więc zaśnij olbrzymiejąca tęsknotą.

 Zamknij powieki tutejszym siłom

 i w Niebo znowu pędź .

 Opowiesz światu , co ci się śniło.

 Czasom zamętu wyznasz swój sen.

 

 

Affannosa ...

 

Jest wieczór

I jest Brak!

 

Widzę Go

i nazywam.

 

A jak On brzmi!

... i to nie tylko w Słowach.

Imiona tęsknoty do lotu podrywa

w iskrzącą przestrzeń

Nienazwanego

w nadzapowiedź,

w nadspodziewanie.

 

We Wszechogarniajacym

wyznacza spotkanie.

 

.... Więc bezszelestnie w istnienie się wspinam.

Unoszę Cię Wszystko w bezmowne wołanie

- od niedostatku siebie ocal nas - Panie!

 

 

 

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl