Jolanta - Poezje VI

 

Zachód słońca

 

Gdziekolwiek chcesz .... jestem ...

w tej lepszej, "cichszej" ciszy

w gorące kolory operis gloriae

Twoim zapatrzona okiem.

W odgłosach Głębi

wszystko jak Ty, słyszę

W rozgrzaną radość zanurzam się powoli.

 

Od piękna zgrzebnego wezwana w przepychy

staję gotowa do drogi

 

Wytrawny Znawco Tęsknoty

- z pogoni za Tobą ... przecież ... powstałam.

 

***

 

Krzyk

 

Czy nie słyszysz

szeptu

potężniejszego niż krzyk ?

 

światłowodem serca

przecież Cię przyzywam

czas się wije niepokojem

paruje lękiem cisza

znieruchomienie zbyt wolno celebruje

 

W odpowiedź dalekiej przestrzeni

skupieniem kosmicznym się wsłuchuję

mocuję się z Nieobecnością

interweniuję...

 

Ta pustka nadmiarem

ta pełnia niedosytem

w kokonach sprzeczności

w terapeutycznych snach

przychodzisz

i przypominasz-

... trzeba dojść do dna

... rezygnacji

 

 2. Quod vitae sectabor iter ?

 

Szukam tego zmierzchu

... ale sowa Minerwy dziś nie wylatuje

mówią mi

ta gra nas nie dotyczy

nas

cierpliwych tkaczy bzdur

niedobierających się do duszy

w nas

sakralność się ulotniła

w nas

apogeum tupetu i ciała i myśli

 

my

wiążących wyborów zwarci przeciwnicy

pod wygodnym płaszczem ziemi

rezydenci gnuśni

my

w dramacie nierozeznania

demonów komicy

 

nam

horyzontalność wciąż bije brawo

my twardzi wyznawcy klęski

to

ultimo grido della moda

to mody ostatni krzyk

 

jakoś jesteśmy

... choć zapada się scena

mówią

dość ci tej wiedzy

Ne verbum quidem !

 

A ja wciąż mnożę słowa, by wyrazić niewyrażalne.

 

 

Wywyższony

 

Wywyższony

z mojego kościoła

w tak dziwnym widzę

Cię świetle

podwójne masz ręce i

podwójne serce

i ran doliczyłam się

więcej

w dwójnasób

współczujące oczy

i cierni w koronie

przybyło

 

rozmnożyły się winy

w Miłość mało wiary

czy Bogu nie

starczyło już tamtej Ofiary?

czy podwójnie kochać

i cierpieć i zwyciężać Ci trzeba

by pełzające życie

poderwać do Nieba?

 

z drzewa nadziei

belki Krzyża

już się wiecznością

zielenią

Twoje dwukrotne oczy

i serce

niech nas nareszcie

odmienią

w głębokościach

Twoich zmiłowań niech odnajdziemy siebie

i wrócimy do Serca,

co płonie podniebnie

 

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl